Są miejsca, które się przeoczą, bo leżą za blisko. Przejeżdża się obok nich latami, w drodze gdzieś dalej. Niemiecka Wenecja – bo tak w Polsce nazywa się Spreewald – jest właśnie takim miejscem. Z Zielonej Góry to około dwóch godzin jazdy. Mniej, niż wielu warszawiaków potrzebuje, żeby dotrzeć na Mazury.

A za tym kryje się coś, czego prawie nigdzie indziej nie ma: delta śródlądowa. Rzeka, która rozdziela się na setki odnóg i tnie cały krajobraz na wyspy. Łąki, na które dostaniesz się tylko łodzią. Domy, przed którymi zamiast samochodu cumuje łódź. W tym artykule piszemy, jak tu dojechać – autem i pociągiem – co zmienia się po przekroczeniu granicy i czego możesz się spodziewać w Burg.

Gdzie leży niemiecka Wenecja – i dlaczego mapa myli

Spreewald leży na południu Brandenburgii, między Berlinem a Łużycami. Burg to jedna z jego największych miejscowości, około 20 kilometrów na północny zachód od Chociebuża (Cottbus). Do Berlina jest stąd około 100 kilometrów, do polskiej granicy w Forst – tylko około 45.

Na mapie Burg wygląda jak wieś. To mylące. Gmina jest bardzo rozległa – zagrody ciągną się przez ponad dwadzieścia kilometrów wzdłuż kanałów. Nie ma rynku, wokół którego wszystko się skupia. Kto tu mówi „jadę do wsi”, w zależności od zagrody ma na myśli coś zupełnie innego. Dla ciebie oznacza to przede wszystkim jedno: adres noclegu jest ważniejszy niż nazwa miejscowości, a bez samochodu albo roweru bywa niewygodnie.

Samochodem: przejścia graniczne, trasa, czas przejazdu

Samochód to najbardziej oczywisty wybór i dla większości polskich miast także najszybszy. Powodem jest autostrada A15: zaczyna się na przejściu granicznym Olszyna–Forst i kończy praktycznie w Chociebużu. Stamtąd zostaje około 20 kilometrów zwykłą drogą.

SkądOdległośćCzas jazdyPrzejście graniczne
Zielona Góraok. 150 kmok. 2:00 hGubin–Guben lub Olszyna–Forst
Wrocławok. 250 kmok. 3:00 hOlszyna–Forst (A4 → A18 → A15)
Poznańok. 270 kmok. 3:15 hŚwiecko–Frankfurt nad Odrą (A2 → A12)
Szczecinok. 300 kmok. 3:30 hKołbaskowo–Pomellen (A6 → A11)
Warszawaok. 570 kmok. 6:00 hŚwiecko–Frankfurt nad Odrą (A2)
Wartości orientacyjne, bez korków i przerw. Sprawdź trasę przed wyjazdem – roboty drogowe potrafią wszystko zmienić.

Z Wrocławia i całego południowego zachodu najlepszym wyborem jest Olszyna–Forst. Z Poznania i Warszawy autostrada A2 prowadzi przez Świecko; od Frankfurtu nad Odrą jedziesz A12 w stronę berlińskiej obwodnicy, a potem A13 na południe. Z Zielonej Góry warto rozważyć przejście Gubin–Guben: trasa jest krótsza niż autostradą, ale prowadzi drogami lokalnymi.

Przyjazd po krótkiej podróży
Przyjazd po krótkiej podróży

Opłaty, tankowanie, prędkość: co zmienia się za granicą

Najpierw najprzyjemniejsza wiadomość: w Niemczech samochody osobowe nie płacą za autostrady. Żadnej winiety, żadnego e-TOLL, żadnej rejestracji, żadnej naklejki na szybie. Przekraczasz granicę i po prostu jedziesz dalej. Opłaty, które płacisz w Polsce – na przykład na odcinkach A2 i A4 – kończą się na granicy.

  • Strefa ekologiczna: ani Chociebuż, ani Burg jej nie mają. Nie potrzebujesz żadnej plakietki.
  • Prędkość: na wielu odcinkach autostrad nie ma sztywnego limitu, obowiązuje prędkość zalecana 130 km/h. Poza terenem zabudowanym 100 km/h, w terenie zabudowanym 50 km/h.
  • Tankowanie: paliwo jest w Niemczech zwykle droższe niż w Polsce. Zatankuj do pełna przed granicą.
  • Płatności: kartą zapłacisz prawie wszędzie. Na małych straganach przy drodze – ogórki, miód, rejsy łodzią – bezpieczniej mieć gotówkę w euro.

Park Mużakowski – przystanek, który się opłaca

Jeśli jedziesz z południowego zachodu, po drodze leży miejsce, które większość podróżnych omija, choć przejeżdża prawie obok: Park Mużakowski w Łęknicy i Bad Muskau. Od 2004 roku jest na liście światowego dziedzictwa UNESCO – i należy do obu krajów. Książę Pückler założył go w XIX wieku po obu stronach Nysy, na długo zanim środek rzeki stał się granicą państwową. Dziś po odbudowanym Moście Podwójnym przechodzisz pieszo z Polski do Niemiec, w samym środku parku, bez szlabanu i bez objazdu.

Z A18 koło Olszyny to około 30 kilometrów na południe, stamtąd jeszcze około 60 do Burg. To objazd, bez dwóch zdań. Ale to objazd, który zamienia zwykłą jazdę w dzień podróży – a druga część trasy i tak prowadzi przez Łużyce. Jeśli jedziesz z dziećmi, niech tu rozprostują nogi, zamiast próbować tego na parkingu przy autostradzie. Godziny otwarcia i wejścia do parku opisuje Fundacja Parku Księcia Pücklera w Bad Muskau.

Pociągiem – i czym naprawdę jest dworzec Burg

Można też bez samochodu, ale warto wiedzieć, na co się piszesz. Węzłem jest Chociebuż; stamtąd pociągi regionalne jadą w stronę Lübbenau i Berlina. Z Polski do Chociebuża dojedziesz połączeniami regionalnymi z okolic Zielonej Góry i Żagania albo przez Berlin.

I tu punkt, o którym nie wspomina żaden portal turystyczny: dworzec „Burg (Spreewald)” nie leży w Burg. Jest oddalony o kilka kilometrów od miejscowości, w szczerym polu. Bez roweru w bagażu albo taksówki zamówionej wcześniej zostaniesz tam na chwilę sam. Jeśli jedziesz pociągiem, weź rower – w Spreewaldzie to i tak lepszy środek transportu.

Burg: czym jest ta miejscowość – a czym nie

Burg jest państwowo uznaną miejscowością wypoczynkową i leży w samym środku Rezerwatu Biosfery UNESCO Spreewald. Zarządza nią urząd Amt Burg (Spreewald), gdzie znajdziesz też aktualne terminy wydarzeń.

Czym Burg nie jest: atrakcją do odhaczenia. Nie ma tu starego miasta, katedry ani muzeum, dla którego się przyjeżdża. Jest wieża widokowa, terma, port i bardzo dużo wody. Urok nie polega na oglądaniu czegoś, tylko na tym, żeby przez kilka dni zwolnić.

Która miejscowość w Spreewaldzie jest najładniejsza? Szczera odpowiedź: to zależy, czego szukasz. Lehde jest najbardziej malownicze – wioska, do której dawniej można było dotrzeć tylko wodą, dziś ze skansenem i odpowiednio wieloma turystami. Lübbenau jest najbardziej żywe i latem najbardziej zatłoczone. Burg jest najbardziej rozległy i najspokojniejszy. Na jednodniową wycieczkę jedź do Lehde. Jeśli zostajesz dłużej, lepiej zamieszkać w Burg.

Skąd tu tyle kanałów

Ten krajobraz to spuścizna epoki lodowcowej. Szprewa trafia tu na płaską pradolinę, traci spadek i się rozdziela – na sieć około 1500 kilometrów niewielkich cieków, które Niemcy nazywają Fließe. To, co dziś wygląda jak sielanka, przez stulecia było po prostu siecią komunikacyjną: poczta, mleko, dzieci do szkoły, trumny – wszystko płynęło łodzią.

Dla polskich czytelników jest tu coś, co umyka większości niemieckich gości. Spreewald to obszar osadniczy Serbołużyczan – zachodniosłowiańskiej mniejszości, której język jest spokrewniony z polskim i czeskim. Tablice z nazwami miejscowości są dwujęzyczne: Burg po dolnołużycku to Bórkowy, a sam Spreewald to Błota. Nie trzeba tłumacza, żeby usłyszeć w tym polskie „błoto”.

Rejs łodzią, port, parking

Rejs łodzią to jedyna rzecz, którą naprawdę warto tu zrobić. Płaska drewniana łódź, ławki w poprzek, przewoźnik stoi na rufie i odpycha się długą tyczką. Jest powoli, jest cicho, a po dwudziestu minutach przestajesz zerkać na telefon.

Rejs łodzią po kanałach koło Burg
Rejs łodzią po kanałach koło Burg

Ceny zależą od długości rejsu i liczone są od osoby, dzieci płacą mniej. Dwie godziny to najkrótsza sensowna trasa; są też rejsy półdniowe i całodniowe z postojem na posiłek. Porty w Burg same publikują aktualne ceny i godziny odpływów – warto sprawdzić dzień wcześniej, bo w sezonie łodzie szybko się zapełniają.

Parking: przy portach są płatne parkingi, zwykle z opłatą dzienną. W szczycie sezonu i w święta w południe są pełne. Jeśli nocujesz w Burg, problem znika: zostawiasz auto tam, gdzie mieszkasz, i jedziesz do portu rowerem. To różnica między gościem jednodniowym a tym, który zostaje – i w upalną sierpniową niedzielę jest ogromna. Więcej o trasach i celach wycieczek znajdziesz na naszej stronie o atrakcjach w okolicy (po niemiecku).

Kiedy przyjechać

Spreewald nie ma martwego sezonu, ale ma bardzo różne pory roku.

  • Kwiecień i maj: zaczyna się sezon rejsów, wszystko jest zielone i jeszcze puste. Najlepszy czas, jeśli szukasz spokoju.
  • Od czerwca do sierpnia: szczyt sezonu. Ciepło, gwarno, w weekendy tłoczno. I tak – są komary, zwłaszcza wieczorem nad wodą i po deszczowych tygodniach. Środek na komary w bagażu oszczędzi dyskusji.
  • Wrzesień i październik: dla wielu najpiękniejsza pora. Ciepłe światło, zbiory ogórków za nami, łodzie jeszcze pływają, turystów ubywa.
  • Od listopada do marca: cisza. Większość rejsów jest zawieszona, za to ścieżki masz dla siebie. W mroźne zimy niektóre kanały zamarzają.

Gdzie spać, jeśli zostajesz

Altes Backhaus leży na historycznym gospodarstwie w Burg, na około 46 000 metrów kwadratowych, bezpośrednio nad główną odnogą Szprewy, którą Niemcy nazywają Hauptspree. My mówimy na nią po prostu „Hausspree”, bo płynie wzdłuż naszej działki. Mamy własną przystań dla łodzi, a tuż obok biegnie szlak rowerowy Spreeradweg.

Są cztery apartamenty wakacyjne – Scheunennest, Spreeblick, Backstube i Lutki – każdy z własną kuchnią, więc bez stałych godzin posiłków. Do tego sauna z widokiem na łąki Spreewaldu, którą po wcześniejszej rezerwacji można mieć tylko dla siebie. A przy odrobinie szczęścia w historycznym piecu akurat piecze piekarz. Ceny apartamentów znajdziesz w cenniku, wolne terminy w rezerwacji, a opis dojazdu na stronie Dojazd. Wszystkie te strony są po niemiecku.

Co z zakupami? W Burg są supermarkety i piekarnie, ale bez całodobowych godzin otwarcia jak w mieście. W niedziele sklepy w Niemczech są zamknięte – podobnie jak w większość niedziel w Polsce. Jeśli przyjeżdżasz w piątek wieczorem, zrób zakupy po drodze. Przy trasie są też gospodarstwa i stragany z ogórkami, chrzanem, miodem i olejem lnianym. To nie folklor dla turystów, tylko zwyczajny sposób, w jaki się tu sprzedaje.

Ile dni ma sens? Rozpisaliśmy to w artykule o krótkim urlopie w Spreewaldzie (po niemiecku). W skrócie: na dwie noce dojazdu z Polski szkoda.

Najczęstsze pytania o niemiecką Wenecję

„Niemiecka Wenecja” to potoczna polska nazwa Spreewaldu – regionu na południu Brandenburgii, między Berlinem a Łużycami. Burg, jedna z jego największych miejscowości, leży około 20 kilometrów od Chociebuża, 100 kilometrów od Berlina i około 45 kilometrów od polskiej granicy w Forst.

Najszybciej samochodem: z Wrocławia przez przejście Olszyna–Forst i autostradę A15, z Poznania i Warszawy autostradą A2 przez Świecko, z Zielonej Góry przez Gubin–Guben. Pociągiem dojedziesz do Chociebuża, a dalej koleją regionalną – ale dworzec Burg leży kilka kilometrów za miejscowością, więc warto mieć ze sobą rower.

Da się, ale to długi dzień: około trzech i pół godziny w jedną stronę, więc na miejscu zostaje niewiele czasu, a sam rejs łodzią trwa co najmniej dwie godziny. Wygodniej jest przenocować – rano i wieczorem, gdy wycieczki jednodniowe już odjadą, Spreewald wygląda zupełnie inaczej.

Wrzesień i październik to dla wielu najlepsza pora: ciepłe światło, mniej turystów, łodzie jeszcze pływają. Kwiecień i maj są zielone i spokojne. Latem jest najcieplej, ale też najtłoczniej, a wieczorem nad wodą pojawiają się komary.

Cena zależy od długości rejsu i liczona jest od osoby, dzieci płacą mniej. Dwie godziny to najkrótsza typowa trasa, są też rejsy półdniowe i całodniowe z postojem na posiłek. Porty w Burg same ustalają i publikują aktualne ceny – w sezonie warto zarezerwować dzień wcześniej.

Tak, jeśli szukasz spokoju, a nie listy atrakcji. Spreewald to około 1500 kilometrów kanałów, łąki, lasy olszowe i dwujęzyczna, serbołużycka kultura – a wszystko to dwie, trzy godziny od polskiej granicy. Najwięcej zyskasz, zostając na kilka nocy.

Najważniejsze w skrócie

  • Z Zielonej Góry około dwóch godzin, z Wrocławia i Poznania około trzech. Autostrada A15 kończy się prawie w Chociebużu.
  • W Niemczech samochody osobowe nie płacą za autostrady – żadnej winiety, żadnej rejestracji.
  • Park Mużakowski w Łęknicy to przystanek po drodze, który zamienia jazdę w dzień podróży.
  • Dworzec „Burg (Spreewald)” leży kilka kilometrów za miejscowością. Pociągiem tylko z rowerem albo zamówioną taksówką.
  • Burg nie ma centrum, rozciąga się na ponad dwadzieścia kilometrów. Liczy się adres, nie nazwa miejscowości.
  • Wrzesień i październik to najprzyjemniejsza pora na przyjazd.
Wieczorne światło nad łąkami Spreewaldu

Dwie godziny jazdy, trzy dni spokoju.

Andere Beiträge

Hinterlasse einen Kommentar

Contact Us

You are welcome to send us an e-mail at any time. If you leave us a telephone number, we will call you back during our business hours.

Starten Sie ihre Suche und drücken Enter…

Bug eines Spreewaldkahns im Gegenlicht